Gruszkowate owoce tykwy pospolitej zwane są przez niektórych „ptasimi domkami”, gdyż kojarzą się z budkami lęgowymi. Popularne w Chinach z powodów spożywczych, użytkowych i dekoracyjnych. Zbierane są jesienią, ale zachowują wartość aż do późnej wiosny. Po zdrewnieniu wykorzystuje się je jako wazoniki, pojemniki na ryż, albo tworzy instrumenty muzyczne. Pasjonaci kungfu widzą w nich naczynia do wina dla ćwiczących „boks pijanego”, albo na magiczny eliksir. Literatura pełna jest legend o bohaterach nierozstających się z butelkami tykwy. Tie Guai Li, jeden z taoistycznych „Ośmiu Nieśmiertelnych”, zawsze chodził ze złotą tykwą przewieszoną przez ramię. Według nauk Feng Shui odpędza złe duchy, a jej nazwa Hu Lu (葫蘆) sprzyja ochronie i szczęściu ludzi. Foto: Quang Nguyen Vinh


Nazwa „Indochiny” pojawiła się w XIX wieku w kręgu europejskich kolonialistów, którzy zwrócili uwagę na istotny wpływ kultury chińskiej i hinduskiej na rdzenną kulturę ludów Południowo-Wschodniej Azji. Jej źródła tkwią w wypowiedziach duńsko-francuskiego geografa i dziennikarza Conrad'a Malte-Brun'a (1775-1826), oraz  John'a Caspar'a Leyden'a (1775-1811), szkockiego językoznawcy i indologa, który po raz pierwszy użył tej nazwy w 1808 r. Pierwotnie obejmowały Wietnam, Laos, Kambodżę, Mjanmę, Tajlandię i część Półwyspu Malajskiego. Jednak późniejszy konflikt zmienił to określenie na „Indochiny Francuskie” i ograniczył strefę wpływów do Wietnamu, Laosu i Kambodży. Skądinąd wiemy, że niektore  epizody  dotycące historii Wing Chun (Ving Tsun) wydarzyły się w Indochinach. Foto: Quangpraha


W dniu 12 maja 2024 roku przedstawiciel szkoły Tang Yik Weng Chun (鄧奕永春) z Hong Kong'u, GM Michael Tang (Chung Pak) ponownie odwiedził miejsce przodków tego systemu znajdujące się w świątyni Fei Lai Si (飛來寺), w Qingyuan (清遠) na terenie Guangdong. Przypomnijmy tylko, że 20 kwietnia tego roku kompleks sakralny został podtopiony w wyniku opadów deszczu, a sieć elektryczna uszkodzona. Tym razem pogoda dopisała i Sifu towarzyszyli włoscy praktycy. Jak widać na pamiątkowym zdjęciu nie zabrakło mistrza Ku Choi Wah (师公古财华) z Malezji, który jest przedstawicielem systemu Cho Gar Ban Chung Wing Chun, wywodzącego się z „Czerwonych Dżonek” (班中詠春). Jak się okazuje świat chińskich sztuk walki to jedna wielka rodzina. Foto: Michael Tang


O życiu sifu Tam Kong'a wiadomo niewiele. Brał udział w projekcie Dai Dak Lan w Hong Kong'u, gdzie działał z mistrzami Tang Yik, Chu Chung Man, Wai Yan i Lo Chiu Woon. Przedsięwzięcie miało na celu ujednolicenie struktury systemu Shaolin Weng Chun, ale prace nie doprowadziły do syntezy wszystkich elementów. Powrócił do domu i skupił się na życiu rodzinnym. Miał pięciu synów i dwie córki. Trzeci i piąty z synów uczyli się Weng Chun od mistrza Dong An (który był synem GM Dong Jet) i od sifu Chu Chung Man'a. Nie afiszował się jako trener w środowisku chińskich sztuk walki. Żył skromnie. Po ustaniu prac w Dai Dak Lan uprawiał Weng Chun w swoim domu. Nie pozwalał, aby się tym treningom przyglądano, nawet członkom własnej rodziny. Zmarł w 1967 roku. 

 


„Dziesięć Obrazów Pasterskich” Shi Niu Tu (十牛图), mistrza Kuoan Shiyuan'a (Kakauan Shion) ukazują etapy rozwoju duchowego człowieka. Pierwsze pojawiły się w Chinach w XI-XII w. Wersja Ching Chu zawiera ich 5, a Tzu Te Hui'a 6. Najpełniejsza składa się dziś z 10 opatrzonych rysunkami i komentarzami. Pierwowzoru można się doszukiwać w dialogu mnicha z mistrzem Baizhang Huaihai z VIII-IX w., który zapytał mistrza: Chciałbym zrozumieć, czym jest budda, co to jest? Ten odpowiedział: To jest jak szukanie wołu, gdy jedziesz na nim. A co mam zrobić, gdy już to zrozumiem? To jest jak powrót do domu na wole. A jak mam się tym wszystkim zajmować, by zachować spójność z Dharmą? Tak jak pasterz, który za pomocą kija pilnuje, aby wół nie przeszedł na inne pole. Foto: Heri Santoso